środa, 29 maja 2013

W co gra Romeo?

Niechętna miłość i nienawiść tkliwa
coś z niczego
sens w bezsensie
lekki ciężar
piórko z ołowiu
głód przesytu
chore zdrowie
przejrzysty dym
mroźny ogień
senna jawa
błoga niedola
- wymyśla sobie Romeo w rozmowie z Benvoliem takie sprzecznostki. Można tak się bawić długo.

Cały tekst "Romea i Julii" zbudowany jest na tym zabiegu. Jednoczenie sprzeczności. Łączenie ich w jedno. Miłość i nienawiść. Życie i śmierć. Montecchi i Capuletti, Romeo i Julia.

 - Wołałeś mnie, chłopcze!
- Kto ty jesteś?
- Biała czerń, pusta całość, poważny żart, żywy trup, miękki kamień, beznamiętny żywioł, uczciwe oszustwo, chybione trafienie, piękna brzydota, czarne słońce, niesłychany hałas, miękki twardziel, silna słabość, bezpieczne ryzyko etc. etc.
- Czyli?
- Jednoznaczna Sprzeczność.
- To twoje imię i nazwisko?
- Nazywam się Bez Imienia.
- Czego chcesz?
- Chcę nie chcieć.
- Mieszasz mi w głowie.
- Pomyśl, Romeo, lecz wpierw wyłącz umysł. Zadam ci pytanie
- Tak, słucham.
- Dwie tylko są wersje życia, jakie możesz wybrać.
- Mów.
- W pierwszej wersji jesteś księgowym, prezesem, czy kimś takim. Pędzisz swe życie aż do końca. Trwasz. Druga nie jest trwaniem. Jest szybkością. Jest szybko i krótko. Gwałtownie, mocno, ale bardzo krótko.
- Proszę o podpowiedź.
- Świat, ludzkość głównie wybiera wersję pierwszą, a tęskni za drugą. W związku z tym zapamiętuje tych, którzy wybrali drugą i wciąż opowiada sobie o nich historyjki.
- Nie zajmuje mnie świat i ludzkość.
- Więc wybierz długie i spokojne trwanie.
- Muszę wybrać?
- Każdy musi. Choć większość wybiera bezwiednie. Tobie dany jest wybór świadomy.
- Wybór bez wyboru...
- Wiedziałem. Do widzenia w piekle!
- Kiedy?
- Pojutrze się zacznie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz